Turniej JKS

10.01.2010 – Turniej halowy w Jarosławiu

Dezcyzja o tym, że pojedziemy do Jarosławia na turniej halowy była bardzo spontaniczna. Na zbiorke wybraliśmy się prosto z urodzin naszego kolegi w bardzo dobrych nastrojach:).
Gdy o 3:45 na Bukowej udało nam się załatwić 2 miejsca w jednym z busów, wpadli Ci co zawsze i zaczeły sie problemy ? sprawdzanie busa, trzepania itd.
Wszystkie auta pojechały, tylko został nasz bus. Kierowcy po akcji policji zdecydowali sie odpuścić zawiezienie nas do Jarosławia, jednak udalo nam się ich namówić, by zawieźli nas na dworzec, gdzie udało nam się zakupić bilety na pociąg, który jechał o 5:10 rano? Zwarci i gotowi w sile 32 osob ruszyliśmy na podbój ?Świrlandii?. Na miejscu byliśmy o godzinie 11, natomiast na hali zjawiamy się 30minut później.
Mimo przeciętnej frekwencji na hali, zabawa na trybunach trwała w najlepsze, a nasz doping niosł się szerokim echem.
Kibice JKS-u ugościli nas grochówką, i trzeba przyznać że była to najlepsza gorchówka jaką kiedykolwiek jedliśmy w życiu.
Po turnieju, który zakończył sie o godzinie 16, zapadła decyzja, że do Katowic autami maja wracać tylko sami kierowcy, a pozostali w zwartej grupie wracają pociągiem.
Jako że odjazd przewidziany był na 22:40, mieliśmy sporo czasu, więc udaliśmy się na miejscowy rynek, by tam przy piwku i w doborowym towarzystwie spedzić czas do godziny 22.
Punktualnie bowiem o tej godzinie zebraliśmy się w jednym miejscu, wsiadamy do pociągu i ruszamy w drogę powrotną do Katowic. Wiekszość była tak wyczerpana, że od razu poszła spać.
W Katowicach jesteśmy około 4 nad ranem. Wyjazd zaliczamy do tych z kategorii udanych, choć bardzo męczących.
Pod względem piłkarskim GieKSa zajęła drugie miejsce, tuż za drużyną Unii Nowa Sarzyna.
Nas z Brynowa na tym wyjeździe 2 osoby!

Możliwość komentowania jest wyłączona.