Ślub Grzesia i Oli

1 dzień października 2011 roku był dla jednego z nas dniem szczególnym. Grzegorz postanowił opuścić świat ludzi wolnych, stanąć na ślubnym kobiercu i oddać się na resztę życia swojej ukochanej – Oli. Na tak ważnej uroczystości nie mogło zabraknąć kiboli z Brynowa, którzy w około 30 osób zjawili się na ceremonii w Bazylice Franciszkanów w katowickich Panewnikach.

Kiedy para młoda wyszła z kościoła, a najbliższa rodzina ustawiała się by wręczyć nowożeńcom prezenty, my zaczęliśmy swoje show. Odpalamy 3 race, 2 strobole i kilka ognii wrocławskich co mimo słonecznej pogody daje super efekt. Do tego śpiewamy ‘Gratulacje, Gratulacje!’ , „Grzesiu Grzesiu trzymaj się!” oraz ‘Teraz na GieKSę, hej Grzesiu teraz na GieKSę!” – godzinę później GieKSa grała ligowy mecz z Arką Gdynia.
Wszyscy goście byli w ciężkim, ale pozytywnym szoku, że kibicowska brać jest ze sobą związana na lata i nigdy nie zapomina o tych, którzy z trójkolorowymi są od wielu lat, i pewnie jeszcze na wiele lat pozostaną!

Para młoda podziękowała nam bardzo serdecznie, a w naszych rękach szybko znalazły się bardzo duże ilości wódki weselnej.
My udaliśmy się na mecz, a para młoda i goście na wesele. Jednak my wiedzieliśmy, że najważniejsza niespodzianka dla młodej pary dopiero przed nami. Dzięki chłopakom z Ultras GieKSy udaje się wnieść i w spokoju wywiesić transparent „Ola i Grzesiu gratulacje”, który wisiał przez całe spotkanie, a przed nabitym Blaszokiem prezentował się naprawdę okazale.

Kiedy Pan młody podczas wesela odebrał od nas mms-a, nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył, co było dla nas najwspanialszym potwierdzeniem tego, że warto było się zorganizować i przygotować dla nich to wszystko.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla młodej pary!

BRYNÓW ZAWSZE RAZEM!

Możliwość komentowania jest wyłączona.