Bawiliśmy się w Poznaniu! – Remes Cup Extra 2011

O tym, że GKS Katowice zostanie zaproszony na Remes Cup Ekstra, czyli największą halową imprezę w Polsce, dowiedzieliśmy się na kilka dni przed samym turniejem. Natychmiast ruszyły zapisy na ten atrakcyjny, aczkolwiek dosyć drogi wyjazd. W dniu turnieju, około 11:30, ruszamy z Dworca w Katowicach w kierunku stolicy Wielkopolski w sile 305 osób, w tym kibice Banika i Górnika oraz 5 fanatyków GieKSy z Brynowa. Podróż minęła szybko, tym bardziej, że w odróżnieniu od większości wyjazdów jechaliśmy pociągiem rejsowym, a nie specjalnym. Wart odnotowania jest postój we Wrocławiu, gdzie wszyscy wysiedliśmy z pociągu i rozpoczęliśmy zabawę. Ludzie zgromadzony na peronach zapewne byli zdziwieni słysząc nasze śpiewy i widząc odpalaną pirotechnikę? Około 17 dotarliśmy do Poznania, gdzie czekały na nas podstawione autobusy ? nowoczesne, niskopodłogowe neoplany, a nie stare ikarusy?

Na hali pełna kultura ? kibice wszystkich klubów chodzili przemieszani między sobą, było bardzo spokojnie. Na naszym sektorze wszyscy ubrani byli w jednakowe, żółte koszulki. Powieszone zostały 3 flagi ? ?GKS Katowice?, ?Forza GKS? oraz ?Chachari? Banika. Doping podczas wszystkich 3 spotkań naszego zespołu stał na bardzo wysokim poziomie, rozkręcał się z meczu na mecz. W czasie ostatniego z nich zaprezentowana została oprawa. Serpentyny, flagi na kijach, stroboskopy i race dały znakomity efekt.
W ocenie wielu kibiców z całej Polski postawa kibiców GieKSy była jedynym wydarzeniem wartym odnotowania jeśli chodzi o tegoroczny turniej.

Krytyka należy się organizatorom. Drogie (60zł) bilety dałoby się jeszcze jakoś zaakceptować gdyby nie to, że trzeba było jeszcze płacić za toalety, wodę, jedzeni, szatnię? Cena biletów odstraszała, co dało się zauważyć patrząc na puste miejsca, których ilość była niezwykła. Kibice Lecha zaprezentowali się słabo, jak na gospodarzy i poziom, do którego przyzwyczaili. Kibiców Arki i Cracovii ? jednostki. Poznańską Wartę dopingowało kilkudziesięciu dzieciaków z rodzicami?

Piłkarsko nie działo się raczej nic ciekawego. Turniej wygrała Cracovia, a GKS zajął szóste, ostatnie miejsce. Wśród naszych piłkarzy rzucał się w oczy brak umiejętności grania na hali, wykorzystywania band i biegania na małej przestrzeni.

Najważniejsze, że pokazaliśmy, że jesteśmy w formie i przypomnieliśmy się kibicowskiej Polsce, która musi sobie wziąć pod uwagę, że to my jesteśmy jedną z czołowych ekip w tym kraju pod względem organizacji, dopingu, wyjazdów, ultras i to z nas trzeba brać przykład.
Droga powrotna była spokojna. We Wrocławiu na dworcu kolejny raz pirotechnika i zabawa ? 20 minut konkretnych śpiewów i zabawy bez koszulek o 2 w nocy przy ujemnej temperaturze – bezcenne! Do Katowic wróciliśmy około 05:30.

Możliwość komentowania jest wyłączona.