Relacja z Gliwic

Na bliski i ciekawy wyjazd wybrało się 25 kibiców GieKSy z Brynowa. Część z nas weszła na sektor gości, a część, z powodu braku biletów, została pod bramami. Mecz, zgodnie z oczekiwaniami, był interesujący, głównie ze względów organizacyjnych i kibicowskich. Gospodarze szykowali się na przyjazd GieKSiarzy jak na wojnę. Były duże oddziały policji, zastępy ochrony, psy, armatki wodne, funkcjonariusze na koniach, spottersi, delegaci… Z wszechobecnej paniki wynikły nieprzyjemne konsekwencje, takie jak zatrzymanie kilku osób, które miały przypadkowo przy sobie pirotechnikę (i ukaranie ich, niestety, zakazami stadionowymi i grzywnami), niewpuszczenie oprawy, a także zatrzymanie pod stadionem osób, które były na liście wyjazdowej i za wyjazd zapłaciły. Gorsza część Gliwic okazała się bardzo niegościnna.
Na trybunach niemal komplet, czemu trudno się dziwić, bo Piast grał o awans do Ekstraklasy. Doping gospodarzy był niezły, ale było w nim dużo przerw. W naszym sektorze było różnie ? czasem zbyt cicho, a czasem bardzo głośno, o czym powiadamiały nas gwizdy z piknikowych trybun gliwiczan, którzy mają ogromny kompleks wobec zabrzańskiego Górnika. Jego kibiców pozdrawialiśmy zresztą z dużą częstotliwością, w końcu graliśmy na ich terenie! Podsumowując wyjazd od strony kibicowskiej można napisać tyle, że było nieźle, żółte koszulki, w które ubrani byli wszyscy na naszej części trybun, prezentowały się znów świetnie. ?Yellow obsession? to właściwy kierunek. O piłkarskich popisach naszych pupili nie ma co pisać, wynik 0:3 mówi wszystko.
Powrót do domów był przeraźliwie długi i niewygodny, a wszystko za sprawą genialnego pomysłu panów policjantów, którzy zamiast na dworzec w Gliwicach dostarczyli nas na ten w Zabrzu.


BRYNÓW ON TOUR

Możliwość komentowania jest wyłączona.