Marsz Niepodległości 2012 – relacja.

Po zeszłorocznej wizycie w stolicy byliśmy pewni, że również w 2012 roku pojawimy się 11 listopada w Warszawie. Pytaniem, które towarzyszyło nam na kilka dni przed marszem nie było „czy jechać” tylko „jak jechać?”. Ostatecznie jeden z nas zdecydował się zabrać auto, i tak o to do Warszawy wybraliśmy się samochodem, w równe 5 osób.
Wyruszyliśmy około 10:30 ze stałego miejsca zbiórek na naszej dzielnicy. Po szybkiej, 3-godzinnej podróży dotarliśmy do Warszawy. Punktualnie o 14:00 wsiadamy do metra i udajemy się na Plac Defilad, gdzie spotykamy jeszcze 3 kibiców z naszej dzielnicy, znajomych żaboli z Kończyc, kibiców Banika Ostrava oraz? praktycznie wszystkie ekipy kibicowskie z całej Polski!
Po wysłuchaniu przemówień oraz wskazówek organizacyjnych ruszamy wraz z kilkudziesięcioma tysiącami Polaków w stronę pomnika Romana Dmowskiego. Marsz przebiega sprawnie i bez zakłóceń tylko kilka minut, bo już po przejściu kilkuset metrów dochodzi do szeroko opisywanej w mediach prowokacji policyjnej. Na kilkanaście minut dochodzi do bitwy z policją, która koniec końców ustępuje, a Marsz Niepodległości 2012 ruszył dalej.
Po drodze spotykamy też jeszcze kilkunastu GieKSiarzy, i w naszej ocenie liczba wszystkich fanów ‘trójkolorowych? wahała się w okolicach 30-35 osób.
Podczas pochodu płonęła niezliczona ilość rac, achtungów, świec dymnych, stroboli i ogni wrocławskich. Warszawa nocą oświetlana co chwilę przez dziesiątki rac wygląda bajecznie? Oprócz tego były chóralne śpiewy i masa flag narodowych dumnie trzepocących na wietrze.
Po godzinie docieramy pod pomnik Dmowskiego, gdzie organizatorzy informują, że to nie koniec i wszyscy obecni mają przejść na Agrykolę. Brynowska delegacja również udała się na Agrykolę, gdzie była rozstawiona scena, z której przemawiali organizatorzy, kombatanci wojenni oraz przedstawiciele komitetu poparcia. Odśpiewany został hymn narodowy w asyście kilkudziesięciu rac, co dało malowniczy efekt.
My zbieramy się jeszcze przed oficjalnym zakończeniem obchodów Święta Niepodległości. Cykamy pamiątkową fotkę, odpalamy pirotechnikę i udajemy się w drogę powrotną do Katowic.
Na powrocie masa policji blokującej stacje, czekającej na zajazdach na autokary, mierzącej prędkość oraz patrolującej główne drogi. Mimo to podróż mija nam bardzo szybko i spokojnie, z zaliczonym postojem na jedzenie w Zgierzu. Po nieco 3 godzinach jazdy (około 23:00) docieramy do Katowic, gdzie na Brynowie rozchodzimy się do domów.
Marsz Niepodległości 2012 przeszedł, jednak nic się nie kończy. Już dzień po 11.11.12 obiecaliśmy sobie, że w przyszłym roku również pojawimy się w Warszawie!

KATOWICCY PATRIOCI ON TOUR

Możliwość komentowania jest wyłączona.